Półwysep Święty Nos – najbardziej osobliwe miejsce nad Bajkałem

Półwysep Święty Nos swoją nazwę zawdzięcza charakterystycznemu kształtowi linii brzegowej, przypominającej gigantyczny nos. Buriatom przypominał on nos jesiotra, największej ryby Bajkału, nosem niegdyś nazywano wszystkie przylądki. Święty, ze względu na szamańskie wierzenia regionu. Ma 54 km długości i około 20 km szerokości w najszerszym miejscu. To największy półwysep jeziora Bajkał i jedno z najbardziej dziewiczych miejsc nad nim. Moim zdaniem jest największą atrakcją, której nie można pominąć po wschodniej stronie Syberyjskiego Morza. Niegdyś był wyspą, obecnie na skutek podnoszenia się wody i wypiętrzających go płyt tektonicznych jest połączony z lądem piaszczysto-bagiennym, wąskim przesmykiem o długości 30 kilometrów.

Na tym niesamowitym półwyspie, można zaobserwować tak różnorodne krajobrazy, że na powierzchni 596 km2 jest do podziwiania na prawdę wiele, co czyni to miejsce najbardziej wyjątkowym nad Bajkałem. Wysokie przepiękne Góry Barguzińskie, gęsta tajga, skaliste zatoki, piaszczyste plaże, wydmy, torfowiska i bagna, ciepłe jeziora i gorące źródła. Panuje tu niesamowity klimat, a ciszę przerywa tylko szum bajkowego Bajkału…

Miejsce to jest częścią Zabajkalskiego Parku Narodowego i pobyt w nim jest odnotowywany i regulowany symboliczną opłatą w zależności od czasu przebywania. Można wjechać swoim autem, tak jak my kamperem, wypożyczyć auto 4×4 lub rower. Marszrutki docierają tylko do Ust-Barguzin. A stąd pieszo to około 30 km, plus dalsze wędrówki by obejść półwysep lub zdobywać jego szczyty. W sezonie można tu przypłynąć z innej strony jeziora, co też wydaje się być rozsądnym rozwiązaniem, ale bardziej kosztownym. Jeśli chcemy spędzić na Świętym Nosie kilka dni, warto zrobić większe zakupy już w Ułan Ude, gdyż dalej zakupimy tylko podstawowe produkty w większej miejscowości Turka, ostatnią większą wioską jest Ust-Barguzin, w której wybór jest mocno okrojony.

Co nie oznacza, że nie robiąc zakupów umrzemy z głodu. Wystarczy, na chwilę wejść do lasu by zebrać wiadro olbrzymich borowików, nam zajęło 5 minut nazbieranie tylu ogromnych prawdziwków, że sosu z nich wyszło tyle co dla brygady wojska. W lesie znajduje się także mnóstwo jadalnych roślin, wystarczy tylko ogarniać co jest co. W każdym gospodarstwie możemy dostać rybę, gdyż są to wioski rybackie. W okolicznych jeziorach Arangatuj, Barmaszewoje, Maloje, Swemloje żyje wiele gatunków ryb, głównie szczupaków i okoni. Z wodą też nie ma problemu, gdyż ta z Bajkału jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a miejscowi pijąc ją całe życie cieszą się dobrym zdrowiem.

Przy głównej drodze prowadzącej do głównego portu znajduje się źródełko, którego nie da się przeoczyć, gdyż jest opatrzone szamańskimi oznaczeniami tj. porozsypywanymi monetami, szyszkami, gałęziami obwiązanymi kolorowymi wstążkami, a także drewnianymi posążkami przedstawiającymi szamańskich bogów. To święte miejsce Buriatów nad niewielką rzeką Burtuj.
Jadąc przez “szyję” w głąb półwyspu przy plaży znajduje się mnóstwo tzw. “stojanek” czyli miejsc biwakowych z drewnianymi stołami, ławami i daszkami, miejsce na ogniska, latryny, a także polowe banie.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Ze względu na wysokie góry, panuje tu dosyć zimny klimat, wietrzny i najbardziej deszczowy nad całym jeziorem. Czyli zupełnie inny niż oddalony o ok. 80 km, po drugiej stronie Bajkału na Wyspie Olchon, która jest najcieplejszym i najbardziej słonecznym miejscem na Bajkale. Tak jakby Święty Nos gromadził chmury z nad całego jeziora. Jest jeszcze jeden mankament nie tylko Świętego Nosa, ale w ogóle całej wschodniej strony Bajkału – meszki i komary. Na Olchonie czy w Listwiance ich nie doświadczyliśmy, a od Bajkalska po sam półwysep niestety… I wtedy ten cały klimat, a przede wszystkim wiatr, hulający między górami okazał się być zbawienny, kiedy silniej wiał, zwiewał wszystkie owady.

Najwyższym szczytem Półwyspu jest góra Glinka (1877 m n.p.m.), z niej przy sprzyjającej pogodzie rozpościerają się najpiękniejsze widoki na Święty Nos, ale też na Bajkał z trzech stron. Niestety nam nie było dane ich zobaczyć. Pomimo całkiem słonecznej pogody i odsłaniających się mniejszych szczytów, Glinka przez cały nasz pobyt pozostawała w chmurach. W takich momentach doceniam jeszcze bardziej posiadanie drona, dzięki niemu obejrzeliśmy z wysoka przynajmniej część widoków. Przepiękne góry, bagna, torfowiska, z jednej strony Zatokę Barguzińską, z drugiej Zalew Cziwyrkujski, Jezioro Arangatuj. Dla nieposiadających takich udogodnień, na pocieszenie dodam, że na początku półwyspu znajduje się 18-metrowa drewniana wieża widokowa, z której także rozpościerają się piękne widoki. Niestety jest mocno zaniedbana, brakuje jej wielu stopni i wygląda mało stabilnie, ale nas oboje utrzymała. W głębi półwyspu znajduje się jeszcze jedna taka wieża.

Półwysep jest prawie bezludny, w tym też jego urok. Jest niemalże niezamieszkany, znajduje się na nim kilka mikroskopijnych wiosek rybackich. Mimo piękna regionu tu turystów spotkaliśmy najmniej. Częściej można tu spotkać wiele rzadkich gatunków żurawi, kaczek, orłów niż ludzi. Miejscowy buddysta o imieniu Igor, którego poznaliśmy w drodze na Święty Nos, przyznał nam, że to jego ulubione miejsce nad Bajkałem, z dwóch powodów. Po pierwsze przecudne widoki, a po drugie wszechogarniający spokój i cisza, których nad Bajkałem w tak pięknych miejscach czasem może zabraknąć.

Po naszym kilkudniowym pobycie nie sposób nie przyznać Igorowi racji. Tu w całej Rosji odpoczęliśmy najbardziej. Jest jakaś magia tego miejsca, jakaś moc, która sprawia, że chcesz zostać. To najbardziej metafizyczne miejsce w jakim byliśmy. Nigdzie indziej nie czuliśmy takiej energii i spokoju. Często odwiedzaliśmy różne miejsca nazywane miejscami mocy, ale nigdzie tej mocy nie czuliśmy, nigdzie oprócz Świętego Nosa … Dlatego śmiem twierdzić, że to jest prawdziwe miejsce mocy. Piękne zarówno w dzień, jak i w nocy. Przy dobrej pogodzie, w tak dziewiczym miejscu rozgwieżdżone niebo wygląda zjawiskowo. To właśnie na Półwyspie Święty Nos, zrozumieliśmy dlaczego Bajkał nazywany jest Świętym Morzem Syberii.

#СвятойНос

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Artykuł powstał w ramach wyprawy Kamperem nad Bajkał, o której więcej tutaj (klik!)

 

 

W podróży korzystaliśmy z przewodnika:

Bajkał. Morze Syberii. Wydanie 5

Autor:
Maja Walczak-Kowalska, Wojciech Kowalski

ISBN:
978-83-283-4055-8

Format:
120x190

Liczba stron:
192

Opis:
Jezioro Bajkał fascynuje niezwykłym pięknem o każdej porze roku. W lecie turkusowymi wodami głębin, jesienią ciepłymi barwami przybrzeżnej tajgi, zimą srebrzystą szadzią i skrzącymi się śniegiem i lodem, wiosną kwitnącymi stepami, mieniąc

Cena:
34.90zł

Dodaj komentarz