Jeśli masz kampera, musisz nauczyć się prosić!

Twój wymarzony dom na kołach stoi już na podjeździe i nadchodzi ten moment kiedy wybierasz się nim na pierwszą przygodę. Niesie Cie fala poczucia wolności, kultywowana już przed zakupem. Tylko czy ktoś wcześniej wspominał, że o tą wolność trzeba będzie prosić?

Twoja wolność w kamperze trwa tyle ile masz w nim czystej wody, miejsca na brudną oraz w kasecie wc. Zakładam tu, że jesteś użytkownikiem, który nastawiony jest na omijanie kempingów, bo na nich co prawda masz dostęp do mediów, ale wolność jakby się zacierała. Zajmę się sposobem, który sami lubimy, propagujemy oraz naszym zdaniem wykorzystuje on w 100% wolność jaką daje kamper, czyli biwakowanie “na dziko”.

NA DZIKO NAJLEPIEJ

#nadzikopopolsce Vlog z Podlasia

Na dziko? Oznacza to znalezienie miejscówki, w której oprócz naszego kampera nie ma innych udogodnień, oprócz takich jak cisza, spokój oraz możliwość obcowania z naturą bez zakłócania jej pierwotnego wyglądu.

Wiele miejsc znalezionych na dziko daje Ci niepowtarzalną możliwość odpoczynku w otoczeniu, w którym w żaden inny sposób nie udałoby Ci się tam znaleźć. Kamper ma tą przewagę, że Twój pokój hotelowy jest tam gdzie się zatrzymasz, a widok przez okno masz bez jakichkolwiek dopłat.

Doświadczaliśmy tego na niejednej miejscówce, które teraz jako sprawdzone miejsca oddajemy do Twojego użytku w mapie z darmowymi miejscami na dziko, a wiele z tych miejsc pokazanych jest na vlogach naszym kanale YouTube.

KIEDY KOŃCZY SIĘ WOLNOŚĆ W KAMPERZE?

Jak już wspominałem, wolność w kamperze masz do momentu kiedy jest on samowystarczalny. Ograniczenia wynikają z określonych parametrów zbiorników na wodę czystą i szarą oraz pojemność kasety z wc. Jako przykład posłuży nasz kamper, w którym mamy:

  • 120 litrów wody czystej
  • 40 litrów wody brudnej
  • 20 litrów na nieczystości z wc

Na ile to nam starcza? Woda czysta to ok. 2-3 dni użytkowania na prysznice, mycie naczyń i spłuczki wc. W ubikacji, nawet przy stosowaniu dobrej chemii, już po 2 dniach lepiej pozbyć się balastu. Woda szara zbiera się po jednym dniu. Oczywiście te parametry będą zależały od wyposażenia kampera i sposobu użytkowania. Najwięcej wody zużywa prysznic. Niektórzy podróżnicy eliminują to wraz z prysznicem 😉 i myją się na stacjach paliw, albo wcale.

SKOŃCZYŁO SIĘ, WIĘC TRZEBA UZUPEŁNIĆ

Kemping na Ukrainie

Przecież to jest proste! Trzeba tylko podjechać i znaleźć odpowiednie miejsce. Niestety nie. W krajach, w których karawaning dopiero raczkuje, a do takich zaliczymy Polskę, możesz mieć z tym problem. Infrastruktura do obsługi kamperów i przyczep w naszym kraju dopiero powstaje. Najłatwiej jest to zrobić na parkingach autostradowych z oznaczeniem WC BUS, ale tych jest tak dużo jak autostrad w Polsce, czyli wiadomo. Alternatywą są kempingi, ale tu trzeba liczyć się z opłatą, która często jest wygórowana, jak za taką usługę. Kto normalny zapłaci 20 zł za 100 litrów wody i wyrzucenie kasety wc, bo z takimi stawkami również się spotkaliśmy. W takim razie jak sobie radzić jeśli nie znajdziemy miejsca wyznaczonego do takich czynności?

WODA SZARA

Zaczynamy od najprostszej czynności, przy której jeszcze prosić nie musisz. Woda szara to ścieki z odpływów zlewów i umywalek oraz brodzika. Jest ona zanieczyszczona mydlinami, płynem do naczyń, pastą do zębów i resztkami jedzenia. Gdzie się jej pozbyć? Najlepiej gdziekolwiek i takie przeświadczenie panuje wśród wielu użytkowników kamperów. Poniekąd też się z tym zgadzam, chodź wielka kałuża (często śmierdzącej wody) na parkingu, nie wygląda najlepiej. Dyskusje na polskich forach karawaningowych trwają na ten temat nieprzerwanie od lat, ale do tej pory nie udało się wypracować jednolitej etykiety.

Jak sobie z tym radzimy? Zbiornik na szarą wodę jest u nas niewielkich rozmiarów. Z tego względu musimy opróżniać go często i w rożnych miejscach. Aby było to jak najmniej szkodliwe dla środowiska, wszystkie kosmetyki, których używamy są naturalne. Jedyne co trzeba przełknąć w tej sytuacji to ich ceny, które są adekwatnie większe, ale to niewielki koszt za czyste sumienie.

NIECZYSTOŚCI Z WC

Robi się już trudniej, ale jeszcze nie tak bardzo. Możliwości jest tu dużo, tak dużo jak toalet. Może to być wc na stacji benzynowej lub na parkingu. Dobrze sprawdzają się toitoie oraz specjalnie oznaczone miejsca na trasie jako WC BUS. Niezależnie jakie miejsce zostanie przez Ciebie wybrane, pamiętaj, aby zostawić po sobie porządek.

W najgorszej opcji jaka może Cię spotkać, nieczystości trzeba będzie zakopać. Tak! Trzeba brać taką ewentualność pod uwagę. Jeśli stoisz daleko w dziczy może być to jedynym rozwiązaniem, ale nie traktuj tego jako normalną zasadę usuwania nieczystości. Sposób ten wykorzystuje się tylko w nadzwyczajnych przypadkach. Przyda Ci się do tego saperka i głęboki dół najlepiej z dala od kampera.

CZYSTA WODA

Zaczynamy naukę proszenia. Zanim do niego dojdzie, jeszcze trochę minie, bo najpierw trzeba znaleźć dogodne miejsce. Najlepiej zewnętrzny kran, na tyle blisko, aby dało się do niego podjechać i podłączyć węża. Przydatne są tu rożnego rodzaju końcówki, redukcje i akcesoria do węży ogrodowych. Jeśli to nie pomoże niezastąpiona będzie konewka lub składane wiaderko z lejkiem. Jest to o tyle ważne, bo ciężko odjeżdża się z poczuciem, że z inną końcówką byłoby już po sprawie.

Gdzie najprościej uzupełnić wodę?

  • stacje benzynowe
  • parkingi (najlepiej oznaczone WC BUS)
  • cmentarze
  • agroturystyki, pensjonaty, hotele itp.
  • punkty czerpania wody (szczególnie te w miastach)

To pierwsze miejsca, w których zaczynamy poszukiwania. Najłatwiej jest na stacjach benzynowych z parkingiem dla tirów, bo tam zazwyczaj jest jeden zewnętrzny kran dla kierowców. Często właściciele kwater na wynajem też posiadają krany na zewnątrz. W zależności od cmentarza kran może znajdować się przy jego bramie lub trochę w głębi. Nieocenione są punkty czerpania wody, które najczęściej spotkasz w większych miastach. Jeśli udało Ci się taki punkt z wodą znaleźć to możemy zaczynać!

CZY MÓGŁBYM PROSIĆ WODY DO KAMPERA?

Od tego zaczynamy. I albo ktoś już miał styczność z takim pojazdem i dalej idzie już łatwo, albo zaczynają się schody.

A co to jest kamper? A ile tam wchodzi wody? A do czego ta woda?

Po odpowiedzeniu na te pytania nie zdarzyło się nam, aby ktoś odmówił. Częściej problem pojawia się z za krótkim wężem, nie działającym kranem lub brakiem odpowiedniego przyłącza (a mamy ich naprawdę sporo).

Tego nauczyliśmy się przez posiadanie kampera, że za swoją wolność odpowiadamy sami i czasami trzeba o nią poprosić. Na początku było to trudne, zaczynając od znalezienia odpowiedniego miejsca, do momentu wyjścia i proszenia o wodę. Okazało się, że ludzie, których spotkaliśmy na naszej drodze, są bardzo życzliwi i wyrozumiali dla karawaningowców. Nawet jeśli chcemy zapłacić za uzupełnienie wody, słyszymy, że nie ma sprawy za te kilka litrów.

#nadzikopopolsce Vlog z Podlasia

Najbardziej nietypowym miejscem, w jakim tankowaliśmy kampera był sk

lep spożywczy.  Po meczących poszukiwaniach, został on ostatni na liście. Jakie było zaskoczenie ekspedientki kiedy zapytałem: “Czy mogę kupić 100 litrów wody z kranu?”. Zaskoczenie szybko zmieniło się w wesołą historię zakończoną sukcesem, którą każde z nas miło wspomina.

Mam nadzieję, że po takiej lekcji nie pozostanie Ci nic innego, jak spakować swojego kampera i ruszać w podróż, z mniejszą obawą o to, co może Cię spotkać po drodze. Ruszaj na podbój natury, a po wszystkim napisz jakie masz doświadczenia z dbaniem o swoją wolność.

ds

4 thoughts on “Jeśli masz kampera, musisz nauczyć się prosić!

  • Od 2016 roku żyjemy w małym kamperku, wszelkie opisane trudności po prostu zmusiły nas do wyjechania z kraju. ( w Niemczech jest o wiele łatwiej a wystarczy wjechać do Francji i mamy raj pond 8000 punków do zrobienia serwisu z wodą i nieczystościami i to prawie wszystkie za darmo w najgorszym wypadku 2 E za serwis 🙂

  • przecież 20 zł za obsługę to całkiem OK, 5-10-euro praktycznie na każdym kempingu trzeba zapłacić, do tego masz chwilę na skorzystanie z całego zaplecza kempingu, a infrastruktura kosztuje, 100l wody to też trochę jest , to nie szklanka dla strudzonego wędrowca
    to, że “na zachodzie” jest lepiej wynika z troszkę większej popularności tej zabawy i bogatszych państw – większy nacisk społeczeństwa na własne potrzeby i większa świadomośc

    • Za granicą korzystaliśmy z automatów i nie kosztowało to więcej jak 2 euro, nie wiem jak jest na kempingach, ale przeżyliśmy szok jak Pani zażądała 20 zł i nie brała w tej cenie możliwości korzystania z pryszniców. Dobrze napisałeś, że nacisk i świadomość społeczeństwa jest ważny. Dzięki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Follow by Email
Facebook
Facebook
YouTube
YouTube
Instagram
%d bloggers like this: