Barcelona i Costa Brava – wspomnienie podróży z 2017

Publikujemy nasze pierwsze wspomnienie z podróży kamperem, które przelaliśmy na papier. Jest to nasz początek z przygodą opisywania swoich przygód, dlatego liczymy na wyrozumiałość.

To ruszamy…

… 40 km od Lublina w stronę Zgorzelca. Startujemy w Boże Ciało, więc nie spieszymy się z wyjazdem dopakowując ostatnie rzeczy do kampera. Popołudniem, już na spokojnie bez obawy “procesyjnych” zatwardzeń na trasie pokonujemy pierwsze kilometry. Na wieczór dojeżdżamy do Zgorzelca i pierwszy nocleg parking Carrefour (N 51°09’18.6″ E 15°01’53.6″).

Z perspektywy czasu, stwierdzam, że pierwsze spanie na dziko, przynajmniej u mnie, wyglądało trochę jak sen zająca pod miedzą. Każdy stuk, szmer powodował przebudzenie i obserwację przez okienko, co się dzieje, a że Zgorzelec jak każda przygraniczna miejscowość jest ruchliwym miejscem to sobie nie pospałem. Wszystkim, którzy zaczynają swoją przygodę jak my podpowiadam, że z czasem to mija i człowiek przestaje być czujny ponad miarę, a sen pozwala się zregenerować.
Następnego dnia ostatnie zakupy, tankowanie na stacji Carrefoura (tam najtaniej) i w drogę. Nie będę opisywał szczegółowo ponad 2000 km. Podam to, co najważniejsze.

  • Na granicach PL-DE i DE-FR policja robi wąskie gardła. Polega to na zwężeniu drogi do jednego pasa i losowemu przeszukiwaniu samochodów. Planując swoją podróż w tym sezonie, warto brać pod uwagę, że wyjazd z Polski w niedzielę wiąże się z kilku kilometrowym korkiem na granicy. Granicę DE-FR pokonywaliśmy w nocy, nas kontrola ominęła, ale widok samochodów na poboczu, z których osobiste rzeczy sprawdza się na ziemi nie nastraja optymizmem. Paranoja strachu dotyczy tylko tych dwóch Państw, po wjazd i wyjazd do Hiszpanii odbywa się bez komplikacji.

 

  • Autostrady w Niemczech na parkingach nie posiadają miejsc do obsługi kampera, przynajmniej takich nie spotkałem. Kota wylewałem w nocy do ubikacji, a szarą do studzienki. Odwrotna sytuacja jest we Francji. Mam tu na myśli i drogi lokalne, gdzie, co jakiś znajdziemy punkt dla kamperów, w którym za ok. 2E zrobimy pełną obsługę, i autostrady gdzie bezpłatnie znajdziemy takie miejsca. W Hiszpanii na większości stacji benzynowych za 1E nalejemy wody w automacie gdzie pompuje się opony. Temat hiszpańskich miejsc obsługi kamperów jeszcze rozwinę dalej.

 

  • Tankowanie po drodze robiliśmy na lokalnych stacjach nie przy głównych drogach. W Niemczech bardziej mi się opłaciło zjechać 5 km z autostrady, niż tankować na niej. Francja gdzie jest bardzo drogo, nie rozpieszcza kierowców, pozostają stacje marketów lub nie firmowe. W Hiszpanii podobnie, chociaż tankowanie ze zniżką na Carrefourze wymaga wyrobienia karty marketu. Pani na kasie chciała mi ją wyrobić, lecz nie skorzystałem, bo już wyjeżdżaliśmy, ale dla dopiero przybyłych jest to jakaś opcja niższej ceny. W Hiszpanii tankowałem na nie markowych lokalnych stacjach gdzie ceny były podobne do tych jakie można uzyskać posiadając kartę ☺

Barcelona

Dotarliśmy do Barcelony po 2,5 dniach podróży. Plan zakładał zwiedzanie przez 4 dni, co okazało się niewystarczającym czasem i w ostateczności zostaliśmy 8 dni. Po rozważeniu wszystkich za i przeciw, w pierwszych dniach zdecydowaliśmy się na nocleg na kempingu, który na forum opisywany był nie raz Camping 3 Estrellas (N 41°16’20.9″ E 2°02’33.3”).

Jest to jedyny kemping w niedalekiej bliskości miasta i wybór jest niewielki. Co do kempingu to mamy mieszane uczucia. Jedyną zaletą jest plaża, czyli z kempingu wychodzimy od razu na nią. Cena z ACSI też rozsądna, bo do 27.06 (niski sezon) wynosi 19E. Byliśmy tam 5 nocy. Dlaczego mamy mieszane uczucia?

Meldowaliśmy się w niedzielę, ludzi full, ciężko znaleźć parcelę. Na wjeździe informacja, że jest awaria prądu i nie wiadomo, kiedy usuną. Jak się potem okazało z rozmowy z zapoznanym Anglikiem (on 80 lat, ona 78, w trasie jakieś 3 m-ce roku od 40 lat, kamper z kierownicą po lewej, bo więcej czasu jest na kontynencie niż u siebie, zjechali pół Polski, super ludzie), na kempingu prądu nie ma, co weekend, bo jest za dużo ludzi.

Tak sama sytuacja z Wi-Fi, ale już na co dzień – nie działa. Sanitariaty sprzątane niechlujnie i za rzadko jak na tyle wiary. Wisienką na torcie była awantura przy wymeldowaniu, ponieważ w systemie nie było płatności, za ostatni dzień, który dokupowałem. Nie dostałem faktury, bo pracownik miał problem z systemem.

Nerwówka, straszenie policją i stwierdzenie menagera, że 19E to nie duże pieniądze, więc mogę zapłacić. Nie daliśmy za wygraną i po godzinie płatność się wyjaśnia na naszą korzyść i udaje nam się wydostać. Co do zwiedzanych przez nas miejsc nie będę się rozpisywał, ponieważ robią to już osoby piszące przewodniki, więc nie ma im co chleba obierać 😉

Tipy dla zwiedzających:

  • Autobus z kempingu do centrum jedzie 40-50 min. Bilet na całą trasę kosztuje 2,20E. Jeśli zostajecie kilka dni to na pierwszej lepszej stacji metra kupujcie, albo przejazdówkę na 48h bez limitów, albo 10 lub 20 przejazdów, bo bardziej się opłaca. Przejazdówki działają we wszystkich rodzajach transportu: autobus, metro, kolejka miejska, tramwaje. Najszybciej po mieście porusza się oczywiście metro.

 

  • Można również rozważyć przemieszczanie się po mieście autobusem wycieczkowym (www.barcelona.city-tour.com/en). Autobusy jeżdżą co 10 minut i mają przystanki przy wszystkich atrakcjach. Można jeździć i zwiedzać z piętrowego autobusu bez dachu lub wysiąść i wejść do środka, a potem pojechać następnym autobusem. Bilety w normalnych cenach można kupić przez stronę Internetową lub w punktach z napisem OFFICIAL BUS TICKET. Cenowo wychodzi to drożej niż komunikacją miejską, ale na pewno jest ciekawiej podczas przejazdów.

 

  • Do atrakcji mocno obleganych przez turystów (Sagrada Familia, Park Guela) wyjdziecie po wcześniejszym zabookowaniu biletu. Drogi są dwie: strona w Internecie lub osobista wizyta. Nie polecam kupować gdzie indziej, żeby nie przepłacić. Wejścia kupowane są na konkretne godziny i nie można się spóźnić.

Następnie wybrzeżem Costa Brava kierujemy się w stronę domu. Codziennie byliśmy gdzie indziej więc to opiszę przy okazji …

Kilometry pokonane: 5 840 km

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Follow by Email
Facebook
Facebook
YouTube
YouTube
Instagram
%d bloggers like this: